Zapraszamy do lektury. Poniżej oddajemy głos ekipie Hurom Sławno Accent Team, która dzieli swoimi odczuciami po swoich, jakże udanych, startach.

Choć sezon MTB jeszcze trwa, to śmiało można powiedzieć, że najgorętsza jego część już za nami! W ostatnich tygodniach tyle się działo, że trudno to ogarnąć w jednym tekście, ale spróbujemy.

Karuzela Mistrzostw rozpoczęła się w Mrągowie i chociaż jako Team mieliśmy „na papierze” mocny skład na powalczenie w sztafecie to tego występu nie zaliczymy do dobrych. Problemy zaczęły się już przed startem. Pogoda zrobiła niemałego psikusa i zaczęła się karuzela z oponami. Jak już to ogarnęliśmy problemy zdrowotne zgłosił Marcin Budziński i już wiedzieliśmy, że o medal może być niezwykle trudno. Ten scenariusz potwierdził się już po pierwszych kilkuset metrach, bo starszy z braci Budzińskich jechał znacznie wolniej niż na spokojnym objeździe trasy. Na drugiej zmianie problemy z łańcuchem miał Arek Wach i w zasadzie było pewne, że nawet Top5 jest poza zasięgiem. Marta Turoboś pojechała swoje, ale ona była już raczej w formie „sprinterskiej”. Tomek Budziński na ostatniej zmianie wykręcił 4 czas dnia i to był ten mocno pozytywny akcent tego wyścigu.

Starty indywidualne zaczęliśmy „z grubej rury”, bo Agnieszka Szpocińska odniosła tak zdecydowane zwycięstwo w juniorkach, że nawet w najlepszych planach tego nie przewidzieliśmy. W juniorach Arek robił co mógł, chociaż wiedzieliśmy, że czysto siłowa trasa to nie coś na co liczył. Ostatecznie zakończył wyścig na szóstym miejscu, co w tych okolicznościach uznajemy za bardzo dobry wynik. Marta przejechała tylko pół rundy, ale dokładnie taki był plan. Dlaczego tak? Pewnie już wiecie. Wyścig elity i orlików to nasza kolejna wielka nadzieja. Na szczęście po piątkowych problemach zdrowotnych Marcina nie zostało nawet śladu i w pełni sił mógł walczyć. Starszy „Budzilk” do końca walczył o srebro z Mateuszem Nieborasem, ale ostatecznie skończył z brązem! To dla niego pierwszy medal indywidualny w karierze! Zawsze na drodze do medalu stawały jakieś problemy, a tym razem wszystko zagrało. Tomek był w świetnej formie, ale tego dnia brakowało „tego czegoś”. Piąte miejsce to nadal super wynik, ale wiemy, że była jeszcze rezerwa.

Po MP wszystko skoncentrowane było na Mistrzostwach Europy w Graz ale... Historia braku środków chcąc nie chcąc wpłynęła nieco na morale zawodników. Ostatecznie dzięki wsparciu naszych przyjaciół wyjazd udało się „ogarnąć” i w pełnym składzie pojechać do Austrii.
Na europejskim czempionacie nasi wypadli co najmniej bardzo dobrze. Aga w juniorkach wywalczyła 21. miejsce i chociaż jest to dwa oczka niżej niż przed rokiem to uznajemy to za sukces. Arek finiszował 65. w juniorach i to jak na jego debiut w tak dużej imprezie daje spore nadzieje na przyszłość. Tomek i Marcin startując z samego końca stawki zaliczyli naprawdę świetny występ przebijając się do odpowiednio 41. i 43. pozycji! W Graz w Mistrzostwach Europy w eliminatorze wystartowała Marta. W eliminacjach 3. czas!!! Z jednej strony szok, a z drugiej właśnie na to liczyliśmy. Niestety pech w drabince nie pozwolił na awans nawet do ósemki, ale dziewiąte miejsce w Europie to nadal „coś”. Na drugi dzień dogrywka podczas Pucharu Świata i ponownie 3. czas eliminacji. Ostatecznie Marta trafia do małego finału, który wygrywa i tym samym zajmuje 5. miejsce! Pierwsze podium i chociaż szerokie, to naprawdę jej wielki sukces.

Kolejne Mistrzostwa Polski XCE w Lublinie teoretycznie były ważne tylko dla Marty, ale i reszta ekipy jechała mocno zmotywowana. Zabrakło Arka, który podczas treningu doznał kontuzji pleców. W kwalifikacjach nasi wypadli znakomicie. Marta wykręciła pierwszy czas wyprzedzając drugą Agę! Wśród panów trzeci rezultat uzyskał Marcin, a piąty Tomasz. Wszyscy w zasadzie bez większych przygód dotarli do finału. W finale swoje „turbo” odpaliła Marta i pewnie zdobyła swój 3. tytuł Mistrzyni Polski. Aga po zaciętej walce z rywalkami kończy pechowo na czwartym miejscu. W finale panów dwóch „Budzików”, faworyt Oskar Pluciński i Artur Sobkowiak. Na starcie problemy z wypiętym butem ma Marcin, ale wszyscy jadą w zwartej grupie. Na odcinku trasy, gdzie są 3 możliwe linie, każdy wybiera inną i Tomasz wpada z Oskarem na pojedynek bark w bark. Na szczęście dla Tomka to on jest po wewnętrznej i wychodzi zwycięsko z tego starcia. Oskar wypada z trasy, a Marcin jedzie w tym momencie trzeci. Na ostatnie przeszkody Tomek wpada z bezpieczną przewagą, a Marcin atakuje Artura. Na metę pierwsi wpadają nasi! Tomek zgarnia złoto, a Marcin srebro!!! Wszyscy są w lekkim szoku. To jest eliminator i tu wszystko jest możliwe! Na dodatek wyścig amatorów zorganizowany przy MP wygrywa trener Mistrzów Przemysław Gierczak, hmm przypadek?

Ostatnim przystankiem w mistrzowskim szaleństwie jest Wisła, czyli Mistrzostwa Polski XCM. Trasa selektywna, wszyscy faworyci w pełnej gotowości. W juniorkach swoją wysoką formę potwierdza Aga broniąc zdobytego przed rokiem tytułu Mistrzyni Polski. W rywalizacji juniorów do ostatnich kilometrów w grze jest Arek i ostatecznie finiszuje jako piąty. Tomek od 20 kilometra ma problemy ze skórczami i w zasadzie jest poza walką o medale. Na pozycji medalowej kręci Marcin, ale niestety na jednym ze zjazdów rozcina oponę i marzenia o kolejnym medalu odjeżdżają. Ostatecznie obaj zostają zdjęci przez trenera na bufecie „bo sezon jeszcze się nie skończył”.

Czy mogliśmy zrobić więcej?
Zdecydowanie nie! Jedyne czego momentami zabrakło to szczęście, ale nie składamy broni.

Aga, Marcin i Tomek są w składzie reprezentacji na Mistrzostwa Świata XCO w Szwajcarii, ale jeszcze nie wiadomo czy wyjazd juniorów i młodzieżowców dojdzie do skutku. Marta walczyć będzie w Pucharach Świata i Mistrzostwach Świata XCE. Ponadto mamy jeszcze trzy Puchary Polski MTB XCO, więc pracy przed nami jeszcze bardzo wiele, ale już wiemy, że to nasz najlepszy sezon MTB w kilkunastoletniej historii klubu.

W tym miejscu absolutnie niezbędne są podziękowania dla tych, którzy nam uwierzyli i wsparli nasz rozwój w kolejnym sezonie!

Gminie Sławno czyli najbardziej kolarskiej gminie w Polsce! To już 14 lat wsparcia kolarskiej młodzieży!
Hurom Polska za zaufanie i bezinteresowne wsparcie w każdej sytuacji!
Accent Bikes – Velo za niezawodny sprzęt, który nie tylko nadaję się do walki o najwyższe trofea ale zdecydowanie pomaga po nie sięgać!
CST Poland za fantastyczne i przede wszystkim niezawodne ogumienie oraz wszelką pomoc.
Banless za najlepsze dla nas zębatki.
Spider Suspensions za opiekę i personalizację naszego zawieszenia.
Optimum – Born – za niezbędną suplementację  energię do działania.
Polar Polska – za pomoc w monitorowaniu i planowaniu treningu.
Quest – za śliczne, wygodne i trwałe ubiory kolarskie.
Bikeworkx – Asperia Group – za niezbędne smarowanie i środki do konserwacji sprzętu.

Wszystkim, którzy przez te kilkanaście lat wparli nasze działanie każdą nawet najmniejszą złotówką, bo to co teraz osiągamy to kilkanaście lat pracy sztabu, zawodników i sponsorów! 

Mamy nadzieję, że nasi wychowankowie sięgną najwyższych sportowych trofeów i zawsze dobrze będą wspominać czas spędzony w LKK LUKS Sławno!